Tak na początek coś o mnie, rodzicach i dotychczasowym życiu.
Nazywam się Cassandra Harrison. Urodziłam się 7 sierpnia 1998 r. w Los Angeles.
Mieszkałam w wielu miejscach, tylko, że żadnego nie mogę nazwać prawdziwym domem. Moje życie odkąd nauczyłam się chodzić składało się z przeprowadzek i jednego wielkiego chaosu.
W wieku ok 3 lat pojechaliśmy do Chicago (3-6 lat), potem do Meksyku (6 lat), Toronto (6-8 lat), Detroit (8 lat), Manchester (8 lat), Londyn (8-9 lat), San Francisco (9-14 lat), Nowy Jork (14-17 lat).
Pewnie myślicie, że mam zajebiste życie, że mam zajebistych rodziców, bo są bogaci i dużo podróżujemy, ale jak to mówią “Nie oceniaj książki po okładce”.
Mój tata jest biznesmenem. Prowadzi wiele działalności. On sam jest Architektem budynków, mieszkań i ogrodów oraz ‘świeżym’ prawnikiem. Jego firma projektuje, ale również buduje, a jego kancelarie są wszystkim znane i rozmieszczone w każdym mieście w USA w którym byliśmy.
A matka ? Kiedy tata był w pracy to właśnie z nią musiałam zostać w domu. Nie lubiłam tego bo wtedy pokazywała swoją prawdziwą naturę. Tacie się chwaliła jak to ładnie posprzątała w domu, a tak naprawdę wynajmowała sprzątaczkę. Kiedy nie chciałam czegoś zrobić, przynieść, spełnić jej zachcianki bo jej się nie chciało dupy ruszyć, bo sobie siedziała przed tv czy w sypialni to przychodziła, zaczynała się drzeć, wyzywała mnie od szmat i nie posłusznych rozpuszczonych bachorów i z czasem coraz częściej mnie biła. Tacie mówiła że jestem niezdarna i spadłam ze schodów czy poślizgnęłam się i uderzyłam. Tata tylko kiwał głową, ale chwilami miałam wrażenie, że wcale jej nie uwierzył. Nie mam mu tego za złe, że nic z tym nie robił, nie wiedział jaka ona jest naprawdę, a kiedy wracał z pracy był zmęczony i marzył tylko o wygodnym łóżku. A dlaczego mu wybaczałam ? Wiedziałam, że pracuje jak wół żeby w przyszłości niczego nam nie zabrakło. Kiedy miał wolne albo pracował w domu a matka wyszła na zakupy, zajmował się mną. Bawił się, przynosił prezent w postaci misiów lub sukienek. Od małego nie obchodziły mnie jego pieniądze, chociaż lubiłam mówić żeby mi coś kupił, to marzyłam żeby tylko był w domu i został ze mną. On był dla mnie oparciem i żyłam myślą że kiedyś rozstanie się z matką bo zauważy jaka ona jest. Po pewnym czasie nawet zauważyłam, że częściej zostaje w domu i mówi matce żeby poszła na zakupy, a ona ochoczo przystawała na tą propozycję, i mówił mi, ze robi to dla mnie. Do matki dawno straciłam zaufanie. Jest dla mnie nikim odkąd zaczęła mnie bić i krzyczeć na mnie.
A nauczanie ? W większości miałam indywidualne przez podróże, ale w San Francisco i Nowym Jorku uczęszczałam do szkoły przez te kilka lat.
Tak więc wyglądało moje życie- na walizkach.
A czym się interesuję ? Muzyką, projektowaniem ogrodów oraz wnętrz i samochodami. No może nie jak się je naprawia itp, ale odkąd kilka lat temu tata zaczął mnie pomału uczyć jak się jeździ, spodobało mi się to bardzo. Projektowanie można powiedzieć, że mam w genach po tacie, a muzyka ? Po prostu mam ją w sobie. Te trzy rzeczy sprawiają, że mogę się odstresować i zapomnieć o otaczającym mnie świecie.
A czym się interesuję ? Muzyką, projektowaniem ogrodów oraz wnętrz i samochodami. No może nie jak się je naprawia itp, ale odkąd kilka lat temu tata zaczął mnie pomału uczyć jak się jeździ, spodobało mi się to bardzo. Projektowanie można powiedzieć, że mam w genach po tacie, a muzyka ? Po prostu mam ją w sobie. Te trzy rzeczy sprawiają, że mogę się odstresować i zapomnieć o otaczającym mnie świecie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz